Decyzje pod presją · 24.08.2026 · 8 min czytania
Podejmowanie decyzji w sytuacji krytycznej
Pod presją człowiek korzysta z tego, co wcześniej wyćwiczył. Trzy filary decyzji w sytuacji krytycznej: wyszkolenie, wyuczone odruchy i gotowość na zmianę planu.
kluczowa myśl
Liderem nie rodzisz się. Stajesz się nim przez próby, błędy i wnioski, które potrafisz z nich wyciągnąć.
ścieżka nauki
Decyzje pod presją
wpis 1 z 4
spis treści (17)
- Nie tylko pole walki
- Im więcej wariantów, tym większy zasób decyzji
- Plan jest potrzebny. Ale trzeba być gotowym na jego zmianę
- Kiedy wszyscy patrzą na Ciebie
- Lidera nie dostaje się wraz ze stanowiskiem
- Trzy filary decyzji w sytuacji krytycznej
- 1. Wyszkolenie i wiedzę
- 2. Wyuczone odruchy
- 3. Świadomość sytuacyjną
- „Mama leży i się nie rusza.”
- Zasada „10S”
- „Gdzie ja jestem i którędy mogę wyjść?”
- Co dzieje się z człowiekiem pod presją?
- I wracamy do lidera
- A co z ochroną ludności i obroną cywilną?
- Czy sama wiedza o procedurach wystarczy?
- Kto i jak będzie szkolił tych ludzi?
Pod presją człowiek nie staje się nagle lepszy. Najczęściej korzysta z tego, co wcześniej wyćwiczył.
Szkolenie pododdziałów wojsk specjalnych czy pododdziałów kontrterrorystycznych opiera się na żmudnym treningu, powtarzaniu sekwencji działań i ćwiczeniu wielu wariantów.
Te same czynności wykonuje się w różnych pozycjach, w różnych warunkach i na różnych obiektach. Ćwiczy się scenariusze A, B, C, a czasami również D. Poszukuje się nowych miejsc, nowych warunków i nowych sposobów działania.
Dlaczego?
Bo celem nie jest samo wykonanie ćwiczenia.
Celem jest zbudowanie w człowieku zasobu możliwych reakcji i sposobów działania, z którego będzie mógł skorzystać wtedy, kiedy rzeczywistość przestanie przypominać wcześniej przygotowany scenariusz.
Operator nie może w sytuacji krytycznej zastanawiać się od podstaw, co powinien zrobić. Musi mieć w głowie możliwie szeroki wachlarz przećwiczonych wariantów.
To właśnie trening zwiększa jego zdolność do szybkiej oceny sytuacji, podejmowania decyzji i działania.
Nie tylko pole walki
Podobny mechanizm możemy obserwować na drodze.
Inaczej zachowuje się kierowca, który dopiero zdobył prawo jazdy, a inaczej osoba, która przejechała setki tysięcy kilometrów w różnych warunkach.
Doświadczenie pozwala szybciej rozpoznawać zagrożenia.
Wyobraźnia pozwala przewidywać, co może wydarzyć się za chwilę.
Wyuczone odruchy pozwalają zareagować bez konieczności świadomego analizowania każdej pojedynczej czynności.
A świadomość sytuacyjna pozwala dostrzec zagrożenie zanim stanie się ono bezpośrednim problemem.
To wszystko ma ogromne znaczenie zarówno dla bezpieczeństwa na drodze, jak i dla przetrwania we współczesnym środowisku działań.
Im więcej wariantów, tym większy zasób decyzji
Współczesne działania coraz mocniej wykorzystują również technologię.
Systemy obserwacji, komunikacji, wymiany informacji czy analizy danych dają nam możliwości, których jeszcze niedawno nie mieliśmy.
Ale sama technologia nie podejmuje za człowieka decyzji.
Ona dostarcza danych.
Dlatego tak ważne jest, aby technologię wprowadzać do procesu szkolenia i ćwiczyć jej wykorzystanie w możliwie wielu wariantach.
Im więcej sytuacji przećwiczymy, tym większa szansa, że w rzeczywistym zdarzeniu człowiek będzie potrafił wykorzystać dostępne informacje i zasoby.
W działaniach specjalnych operator wielokrotnie powtarza określone sekwencje. Nie po to, aby każda akcja wyglądała tak samo.
Wręcz przeciwnie.
Ćwiczy po to, aby w sytuacji, w której wszystko zacznie wyglądać inaczej niż podczas treningu, posiadać możliwie szeroki zasób przygotowanych reakcji.
Plan jest potrzebny. Ale trzeba być gotowym na jego zmianę
W planowaniu operacji tworzy się różne warianty działania.
To konieczność, ponieważ w działaniach specjalnych nie zawsze wszystko przebiega zgodnie z planem.
Może zmienić się pogoda.
Może wystąpić awaria sprzętu.
Może zostać ranny operator.
Zakładnik może znaleźć się w innym miejscu niż zakładano.
Transport może nie dotrzeć.
Może przestać działać elektronika.
Może wystąpić zdarzenie, którego nikt wcześniej nie przewidział.
Wachlarz możliwych komplikacji jest ogromny.
Dlatego dobry plan musi uwzględniać również ewentualność, że trzeba będzie go zmienić.
I właśnie wtedy wszystko ponownie sprowadza się do człowieka.
Do człowieka, który w warunkach presji, deficytu czasu i chaosu musi podjąć decyzję.
Czasami zgodnie z wcześniej przygotowanym wariantem.
Czasami modyfikując go.
A czasami tworząc zupełnie nowy sposób działania.
Decyzja powinna wynikać z celu misji, zamiaru przełożonego, dostępnych informacji i właściwie skalkulowanego ryzyka.
Ale jest jeszcze jeden element, bez którego trudno o dobrą decyzję.
Świadomość sytuacyjna.
I możliwość komunikowania się z innymi członkami zespołu.
A co wtedy, kiedy łączność z przełożonym zostanie utracona?
Wtedy pojawia się odpowiedzialność.
Czasami trzeba przyjąć na siebie brzemię dowodzenia.
Kiedy wszyscy patrzą na Ciebie
Presja rośnie, kiedy człowiek wie, że inni liczą właśnie na niego.
Jeszcze bardziej wtedy, kiedy okazuje się, że został sam.
To nie musi wydarzyć się na polu walki.
Może wydarzyć się w firmie.
Na drodze.
W galerii handlowej.
W hotelu.
Podczas imprezy masowej.
W czasie pożaru, wypadku, katastrofy czy innego zdarzenia krytycznego.
W takich sytuacjach ludzie bardzo często szukają kogoś, kto wskaże kierunek.
Kogoś, kto powie: co robimy?
Kogoś, kto swoim zachowaniem wyrwie innych ze stanu zamrożenia, lęku czy dezorganizacji i pokaże, że trzeba działać.
Ludzie mają naturalną skłonność do naśladowania zachowania innych, szczególnie w sytuacjach niepewności i zagrożenia.
Dlatego w sytuacji krytycznej pojawia się szczególna potrzeba świadomego lidera.
Nie każdego.
Nie tego, kto ma najwyższe stanowisko.
Nie tego, kto najgłośniej mówi.
Tylko tego, kto potrafi przejąć odpowiedzialność i działać wtedy, kiedy inni jeszcze nie wiedzą, co robić.
Lidera nie dostaje się wraz ze stanowiskiem
Już kiedyś o tym pisałem.
Nikt nie ma na wizytówce napisane „przywódca”.
Przywództwo nie jest stanowiskiem ani tytułem.
Ujawnia się dopiero wtedy, kiedy pojawia się odpowiedzialność, presja i konieczność podjęcia decyzji.
Nie ma ludzi, którzy rodzą się w pełni ukształtowanymi liderami.
Człowiek może mieć określone predyspozycje, temperament czy naturalną łatwość wpływania na innych. Ale prawdziwe przywództwo kształtuje się przez doświadczenie.
Przez sukcesy.
Przez błędy.
Przez odpowiedzialność.
Przez trening.
I przez sytuacje, w których trzeba działać pomimo presji.
Jak trafnie powiedział Colin Powell:
„Skuteczni liderzy są tworzeni, a nie rodzą się. Uczą się poprzez próby i błędy oraz doświadczenie. Kiedy coś zawodzi, prawdziwy lider wyciąga z tego doświadczenia naukę i zostawia je za sobą.”
— Colin Powell
To właśnie dlatego odporność psychiczna i pewność w działaniu nie powinny być traktowane jako cechy, które albo ktoś ma, albo ich nie ma.
Można je budować.
Poprzez wiedzę.
Poprzez ćwiczenia.
Poprzez doświadczenie.
Trzy filary decyzji w sytuacji krytycznej
Gdybym miał wskazać trzy najważniejsze elementy wpływające na podejmowanie decyzji w sytuacjach krytycznych, wskazałbym:
1. Wyszkolenie i wiedzę
2. Wyuczone odruchy
3. Świadomość sytuacyjną
Wiedza jest czymś, co znajduje się w zasięgu każdego z nas.
Ma to ogromne znaczenie również w ochronie ludności i obronie cywilnej.
Nie musimy być żołnierzami ani ratownikami.
Możemy nauczyć się podstaw udzielania pierwszej pomocy, zasad ewakuacji, rozpoznawania zagrożeń czy właściwego reagowania na sytuacje krytyczne.
Czasami wiedza zdobyta przypadkiem może mieć ogromne znaczenie.
Znamy wiele historii, w których ktoś uratował drugiego człowieka, ponieważ wcześniej widział, słyszał lub przeczytał, jak należy postępować.
Czasami jest to wiedza dorosłego człowieka.
A czasami kilkuletniego dziecka, które potrafi zadzwonić pod 112 i powiedzieć:
„Mama leży i się nie rusza.”
Dlatego edukacja ma znaczenie.
Ale sama wiedza nie zawsze wystarczy.
Potrzebne są również ćwiczenia.
Zasada „10S”
Podczas swoich zajęć omawiam zasadę „10S”.
Kiedy znajduję się w nowym miejscu — hotelu, kinie, galerii handlowej czy innym obiekcie — poświęcam maksymalnie dziesięć sekund na rozejrzenie się.
Szukam wyjść ewakuacyjnych.
Sprawdzam oznaczone ciągi komunikacyjne.
Zwracam uwagę na punkty gaśnicze.
Rozpoznaję możliwe drogi wyjścia.
Zastanawiam się, jakie elementy otoczenia mogą zwiększyć moje bezpieczeństwo w przypadku zagrożenia.
To zaledwie kilka sekund.
Ale te kilka sekund może sprawić, że w sytuacji krytycznej nie będziemy zaczynać od pytania:
„Gdzie ja jestem i którędy mogę wyjść?”
Będziemy już to wiedzieć.
A to właśnie jest świadomość sytuacyjna.
Co dzieje się z człowiekiem pod presją?
W sytuacji krytycznej organizm może zareagować szokiem, zaprzeczeniem, zamrożeniem czy dezorganizacją.
Człowiek może przez chwilę nie być w stanie podjąć działania.
Szczególnie wtedy, gdy nie ma wiedzy, doświadczenia ani świadomości sytuacyjnej.
Dlatego tak ważne jest przygotowanie.
Celem treningu nie jest przecież sprawienie, aby człowiek nigdy się nie bał.
Celem jest przygotowanie go do działania pomimo strachu, presji i niepewności.
Możemy powiedzieć, że w sytuacji krytycznej człowiek musi możliwie szybko przejść od pierwszej reakcji emocjonalnej do rozpoznania sytuacji, oceny możliwości, podjęcia decyzji i działania.
Operator jednostki specjalnej ćwiczy tak intensywnie właśnie dlatego, aby skrócić ten czas.
Bo w sytuacji krytycznej każda sekunda może mieć znaczenie.
I wracamy do lidera
Właśnie tutaj spotykają się wszystkie elementy.
Wiedza.
Wyszkolenie.
Wyuczone odruchy.
Świadomość sytuacyjna.
Doświadczenie.
I wreszcie:
decyzja.
A kiedy inni czekają na tę decyzję — pojawia się lider.
Nie dlatego, że ktoś wcześniej przyznał mu taki tytuł.
Tylko dlatego, że w konkretnej chwili wziął odpowiedzialność.
To właśnie są miejsca, w których wyłaniają się prawdziwi liderzy sytuacji kryzysowych.
A co z ochroną ludności i obroną cywilną?
To pytanie jest dla mnie szczególnie ważne w kontekście systemu ochrony ludności i obrony cywilnej.
Jeżeli w rękach osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie tego systemu znajdą się kompetencje do podejmowania decyzji w sytuacjach kryzysowych, to musimy zadać sobie pytanie:
Czy sama wiedza o procedurach wystarczy?
Czy człowiek, który zna procedurę, będzie potrafił zastosować ją wtedy, kiedy jednocześnie będzie musiał działać pod presją czasu, przy niepełnej informacji, w warunkach chaosu i odpowiedzialności za życie oraz zdrowie innych?
Czy przećwiczył sytuacje, w których plan przestaje działać?
Czy potrafi podejmować decyzje przy braku pełnych danych?
Czy potrafi rozpoznać moment, w którym trzeba przejąć odpowiedzialność?
Czy potrafi być liderem, kiedy inni właśnie tego lidera szukają?
I wreszcie pytanie najważniejsze:
Kto i jak będzie szkolił tych ludzi?
Bo w sytuacji krytycznej nie wystarczy wiedzieć, co powinno się zrobić.
Trzeba jeszcze potrafić zdecydować, że właśnie teraz trzeba to zrobić — i mieć odwagę wziąć za tę decyzję odpowiedzialność.
Do przemyślenia
- 01
Którą ze swoich porażek potrafisz dziś opisać jako lekcję, a nie tylko jako błąd?
- 02
Co robisz z doświadczeniem po trudnej decyzji, żeby nie wracało do Ciebie bez końca?
- 03
Jakie ćwiczenia pomogłyby Ci stać się lepszym liderem?
